II liga

Politechnika zwycięzcą Turnieju o Puchar Burmistrza

Zwycięstwem warszawskiej Politechniki zakończył się VIII Turniej o Puchar Burmistrza Łasku. – To był zdecydowanie najmocniejszy zespół i nie wiem, czy nie najlepszy w II lidze – stwierdziła Michalina Wojciechowska. Zespół ŁMLKS uplasował się w turnieju na trzeciej pozycji.

Turniejowe potyczki rozpoczął pojedynek miejscowego ŁMLKS z nowicjuszem w gronie drugoligowców, AZS LSW Warszawa. Stołeczne siatkarki pokazały jednak w tym spotkaniu, że w zbliżających się rozgrywkach nie będą jedynie dostarczycielkami punktów. Łaskowianki natomiast zapewne będą chciały jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu, bowiem już w pierwszym secie przy stanie 15:10 dla warszawianek kontuzji doznała atakująca ŁMLKS Danuta Zagojska. Gdy na tablicy wyników zrobiło się 18:11, o przerwę dla swojego zespołu poprosił szkoleniowiec gospodyń, Bogdan Lipowski. Wówczas w grze łaskowianek nastąpił przełom i udało im się doprowadzić do remisu 22:22. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowały jednak siatkarki LSW i to one cieszyły się ze zwycięstwa w pierwszej partii.

W drugim secie wyrównana gra punkt za punkt trwała tylko do stanu 7:7. Wówczas wyższy bieg wrzuciły podopieczne Agaty Jung. Warszawianki jednak chyba za szybko uwierzyły w zwycięstwo, bowiem w krótkim czasie roztrwoniły siedmiopunktową przewagę (18:11) i na tablicy wyników pojawił się rezultat 19:17. Końcówka jednak znów należała do siatkarek LSW, wśród których najskuteczniejsza była Katarzyna Dąbrowska i to ona poprowadziła swój zespół do zwycięstwa w meczu 2:0.

ŁMLKS Łask – AZS LSW Warszawa 0:2
(22:25, 19:25)

Składy zespołów:

ŁMLKS: Gluba, Stasiak, Zagojska, Raczyńska, Nowicka, Rogala, Czubak (libero) oraz Sobczak, Kopa i Klimczak

LSW: Dąbrowska, Bronisz, Grzanka, Furdal, Tokarska, Staszewska, Różanka (libero) oraz Ilewicz

W drugim pojedynku stanęły naprzeciw siebie siatkarki stołecznej Politechniki oraz Sokoła Mogilno. Podopieczne Roberta Strzałkowskiego nie miały z mogilankami najmniejszych problemów i pewnie wygrały 2:0. – W tym meczu nie miałyśmy nic do powiedzenia. To zdecydowanie najmocniejszy zespół tego turnieju i nie wiem, czy nie najlepszy w drugiej lidze – oceniła Michalina Wojciechowska, kapitan Sokoła.

AZS Politechnika Warszawska – Sokół Mogilno 2:0

Na inaugurację drugiej serii spotkań spotkały się ze sobą drużyny, które przegrały swoje pierwsze mecze. Przez całą premierową odsłonę na prowadzeniu były podopieczne Krzysztofa Petrowskiego, jednak w końcówce zabrakło im chłodnej głowy i chociaż prowadziły 24:20, przegrały 25:27. – Po tym jak kontuzji doznała Danuta Zagojska nasz zespół jest w kompletnej rozsypce. Na co dzień gram na libero i to pode mnie i pod Maję [Nowicka – przyp. red.] ustawione jest przyjęcie, a dzisiaj z powodu braku rozgrywających muszę wystawiać i musiałyśmy zupełnie zmienić ustawienie oraz założenia taktyczne. Mamy dwie nowe młode zawodniczki, które grają z nami po raz pierwszy [Paulina Czubak i Adriana Sobczak – przyp. red.], ale radzą sobie całkiem dobrze – oceniła Zuzanna Gluba z ŁMLKS.

Druga partia miała bliźniaczo podobny przebieg. Z tą różnicą, że to ŁMLKS dyktował warunki od pierwszego gwizdka sędziego. Kiedy gospodynie prowadziły 20:13, w ich grze nagle coś się zacięło. Łaskowianki zaczęły seryjnie popełniać błędy (dziewięć w całym secie). Miały również problemy z przyjęciem oraz wyprowadzeniem ataku, co skrzętnie wykorzystywała przyjmująca Sokoła Roksana Brzóska, zdobywczyni 15 oczek. Końcówka należała jednak do łaskowianek, które przy stanie 23:23 punktowały dwa razy z rzędu i cieszyły się z pierwszego turniejowego zwycięstwa. Liderka mogilnianek Roksana Brzóska nie chciała komentować postawy swojego zespołu.

Sokół Mogilno – ŁMLKS Łask 0:2
(25:27, 23:25)

Składy zespołów:

Sokół: Żuchowska, Wojciechowska, Fojucik, Aneta Olsztyńska, Kulisch, Brzóska, Głowiak (libero) oraz Ilona Olsztyńska, Grzegorska i Opoń

ŁMLKS: Gluba, Sobczak, Czubak, Stasiak, Kopa, Raczyńska, Nowicka (libero) oraz Rogala

Na zakończenie drugiej serii spotkań zmierzyły się ze sobą zespoły, które miały na koncie po jednym zwycięstwie. W zdecydowanie najprzyjemniejszym dla oka i stojącym na wysokim poziomie meczu siatkarki stołecznej Politechniki wygrały z AZS LSW 2:0.

Początek pierwszej partii był bardzo niemrawy w wykonaniu podopiecznych Roberta Strzałkowskiego. Popełniały one dużo błędów i miały problemy z odskoczeniem rywalkom na więcej niż dwa punkty. Później jednak „inżynierki” wzięły sprawy w swoje ręce i głównie dzięki skutecznym kontratakom w wykonaniu Magdaleny Sibigi (11 punktów) wygrały 25:16.

W drugiej odsłonie siatkarki Politechniki od początku narzuciły rywalkom swój styl gry. Przy stanie 14:10 na boisku pojawiła się Sylwia Pilarek, która w zeszłym sezonie była pierwszą rozgrywającą. W krótkim czasie „inżynierki” roztrwoniły całą przewagę i zrobiło się po 20. Podopieczne Roberta Strzałkowskiego wzięły się jednak w garść i od stanu 22:22 zdobyły trzy punkty z rzędu, dzięki czemu zainkasowały drugą turniejową wygraną. – Wiadomo, każde zwycięstwo cieszy, ale w naszej grze jest jeszcze dużo niedociągnięć. Trener próbuje różnych ustawień i szukamy czegoś nowego. – oceniła Magdalena Bojko, nowa rozgrywająca stołecznej Politechniki. – Myślę, że się dobrze wkomponowałam w zespół. Atmosfera jest bardzo fajna. Ze swojego występu nie mogę być zadowolona. To nie jest jeszcze sto procent tego, na co mnie stać. Z dziewczynami już się zgrałam, ale muszę popracować nad swoją grą. Sylwia [Pilarek – przyp. red.] ze względu na sezon plażowy trenuje z nami tak naprawdę dopiero od początku września i nie można tu mówić o tym, że ją wygryzłam ze składu. Uważam, że teraz jest za wcześnie na to, żeby mówić, kto będzie pierwszą, a kto drugą rozgrywającą. Jestem przekonana, że rywalizacja między nami będzie zdrowa, a zagra po prostu lepsza – dodała.

AZS Politechnika Warszawska – AZS LSW Warszawa 2:0
(25:16, 25:22)

Składy zespołów:

Politechnika: Sibiga, Szerszeńska, Bojko, Gancarczyk, Pietrzyńska, Piekut, Snopkiewicz (libero) oraz Pilarek

LSW: Dąbrowska, Bronisz, Grzanka, Furdal, Tokarska, Staszewska, Różanka (libero) oraz Wardecka

Podopieczne Agaty Jung w swoim ostatnim turniejowym pojedynku zmierzyły się z Sokołem Mogilno. Warszawianki grając drugi mecz z rzędu były chyba już trochę zmęczone trwającym niemal dziesięć godzin turniejem, bowiem w pierwszej partii uległy mogilankom 22:25.

W drugiej partii siatkarki Sokoła również były lepsze i przez dłuższy czas utrzymywały pięciopunktową przewagę nad zawodniczkami ze stolicy. W grze podopiecznych Krzysztofa Petrowskiego coś się zacięło przy stanie 18:12. Mogilnianki zupełnie oddały inicjatywę siatkarkom LSW, które najpierw doprowadziły do remisu (22:22), a później przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść i o ostatecznym rozstrzygnięciu musiał zadecydować pierwszy w tym turnieju tie-break.

W piątym secie warszawianki prowadziły już od pierwszego gwizdka sędziego i zasłużenie wygrały 15:10. W drużynie Agaty Jung prym wiodły byłe zawodniczki Legionovii Legionowo Marta Bronisz i Marta Grzanka. – Z zespołem LSW grałyśmy przed dwoma tygodniami na turnieju w Warszawie i wygrałyśmy to spotkanie. Niestety, warunki w Mogilnie pozwalają nam jedynie na trenowanie dwa razy w tygodniu. Tymi turniejowymi porażkami w ogóle się nie przejmujemy. W tym roku mamy cztery nowe zawodniczki i po to są te zawody, żeby się zgrywać. Do rozpoczęcia sezonu został jeszcze tydzień i wiemy, nad czym będziemy musiały popracować. Naszą pięta achillesową jest przyjęcie i ten mecz to pokazał. Jeżeli poprawimy ten element, będziemy mogły uruchomić środek oraz grać szybszą piłkę na skrzydła, co zdecydowanie ułatwi nam grę – podsumowała Michalina Wojciechowska, kapitan Sokoła.

AZS LSW Warszawa – Sokół Mogilno 2:1
(22:25, 25:23, 15:10)

Na zakończenie turnieju Politechnika Warszawska zrewanżowała się gospodyniom za porażkę sprzed roku i pewnie wygrała 2:0. W pierwszym secie podopieczne Roberta Strzałkowskiego wygrały 25:22, jednak aż 10 punktów podarowały łaskowiankom po własnych błędach.

W drugiej partii siatkarki ze stolicy zagrały już zdecydowanie lepiej. Na uznanie zasługuje środkowa Politechniki Marta Piekut, zdobywczyni 10 oczek. Języczkiem u wagi był występ Mai Nowickiej, wychowanki ŁMLKS, która dwa ostatnie sezony spędziła w drużynie „inżynierek”.

ŁMLKS Łask – AZS Politechnika Warszawska 0:2
(22:25, 15:25)

Składy zespołów:

ŁMLKS: Gluba, Sobczak, Czubak, Stasiak, Raczyńska, Rogala, Nowicka (libero)

Politechnika: Sibiga, Mielczarek, Scecewicz, Zaciek, Bojko, Piekut, Snopkiewicz (libero) oraz Szerszeńska, Pilarek, Mansfeld i Pietrzyńska

Klasyfikacja końcowa:

1. AZS Politechnika Warszawska
2. AZS LSW Warszawa
3. ŁMLKS Łask
4. Sokół Mogilno

Kliknij by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Na górę