Wywiady

Marta Koperek: Zaczynam grać po swojemu

Siatkarki ŁMLKS Łask przegrały w sobotę po emocjonującym czterosetowym spotkaniu z trzecią w tabeli Politechniką Warszawską. Była to dziewiąta porażka podopiecznych Bogdana Lipowskiego w tym sezonie. Po meczu udało nam się namówić na krótki wywiad rozgrywającą ŁMLKS Martę Koperek.

Presja związana z grą o utrzymanie w II lidze nie jest Ci obca. Zanim przyszłaś do Łasku grałaś w Starcie Łódź.

Marta Koperek: – Tak, to było trzy lata temu. Na tym poziomie rozgrywek grałam jeszcze w Skrze Bełchatów, w której zaczynałam swoją karierę. Teraz jednak jestem w Łasku, to mój drugi sezon w ŁMLKS. Dwa lata temu nie udało nam się awansować do II ligi. Później miałam rok przerwy ze względu na wyjazd na studia do Norwegii.

Jaka byś porównała obecny zespół do tego, w którym grałaś w sezonie 2008/2009?

– Wtedy na pewno była lepsza atmosfera, bo wygrywałyśmy, ale ze sportowego punktu widzenia to obecna drużyna jest zdecydowanie lepsza. Dwa lata temu byłyśmy bardziej zgrane, przynajmniej ja, gdyż z Aśką Stolarczyk i Moniką Stasiak grałam w Bełchatowie.

Te zawodniczki wróciły do Skry, a Maja Nowicka, z którą również grałaś, reprezentuje teraz barwy warszawskiej Politechniki. Jakie to uczucie, kiedy po drugiej stronie siatki stoją twoje koleżanki?

– Lubię to. Nie jestem w żaden sposób negatywnie nastawiona i nie czuję się z tym źle. To jest sport i podczas meczu nasze sympatie schodzą na dalszy plan, jednak to, że z nimi grałam ułatwia nam ustawienie bloku czy obrony, bo w wiemy, w jaki sposób atakują.

Jakie widzisz zmiany w II lidze pomiędzy sezonami spędzonymi w Skrze i Starcie, a tym obecnym?

– Wydaje mi się, że teraz jest zdecydowanie więcej młodych zawodniczek, ale mam też wrażenie, iż kilka lat temu poziom był wyższy. Jeżeli chodzi o siatkówkę żeńską to województwo łódzkie generalnie słabnie, bo jeszcze nie tak dawno Aleksandrów grał w I lidze, a w II lidze były ŁKS i Start Łódź.

Teraz jesteś pierwszą rozgrywającą, ale w pierwszej części sezonu twoja pozycja była zagrożona.

– Na początku źle się z tym czułam i grałam słabiej niż obecnie. Zdecydowanie bardziej wolę być pewna swojego miejsca. Teraz czuję się bardziej komfortowo i zaczynam grać po swojemu, nie tylko do Agi Wołoszyn. Wcześniej grałam przeważnie tylko do niej, bo była pewniakiem, a ja bałam się wystawić do kogoś innego. Obecnie jestem znacznie pewniejsza i mogę sobie pozwolić na urozmaicanie gry. Z Olgą Chojnacką, która również jest rozgrywającą, bardzo się wspieramy. Najważniejsze jest dla nas dobro drużyny i nie ma między nami żadnych złośliwości, tylko czysto sportowa rywalizacja.

Jak Wam się gra z tak doświadczoną zawodniczką, jak Agnieszka Wołoszyn?

– Oprócz tego, że gra bardzo dobrze i mogę do niej kierować piłki w trudnych momentach, to zdecydowanie ma charakter do siatkówki i podnosi nas na duchu. Jest bardzo aktywna i żywiołowa: mobilizuje nas i krzyczy, ale w pozytywnym sensie.

Pomimo dobrej gry nie zdobywacie punktów. Jak wpływa to na atmosferę w drużynie?

– Na początku było trochę ciężko i pojawiały się wzajemne pretensje, ale teraz wiemy, że musimy się skupić na trzech meczach, które gramy u siebie: z Ostrołęką, Ozorkowem i Bełchatowem.

Z Politechniką Warszawską, która zajmuje wysokie trzecie miejsce, dwukrotnie przegrałyście 1:3. Podobnie było ze słabszymi zespołami takimi jak Skra czy AWF, który jednak u siebie pokonałyście. Co było przyczyną tych porażek?

– Wiele osób mówi nam, że gramy dobrze, ale brakuje nam szczęścia. Ja tak nie uważam. Myślę, że w tych przegranych meczach zagrałyśmy po prostu słabo. Popełniałyśmy dużo własnych, prostych błędów, wynikających z braku podstawowych umiejętności. Nie sądzę jednak, żebyśmy były za słabe na II ligę. Brakuje nam zwyczajnie zgrania. Trenujemy teoretycznie pięć dni w tygodniu, jednak tylko dwa razy spotykamy się wszystkie razem. Wynika to z tego, że żadna z dziewczyn nie traktuje sportu jako sposobu na życie. Większość z nas się uczy albo pracuje.

Jesteś studentką ostatniego roku chemii na Uniwersytecie Łódzkim. Czego można Ci życzyć w tym nowym roku?

– Na pewno utrzymania w II lidze i pomyślnego ukończenia mojego kierunku.

Kliknij by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Na górę