II liga

Łaskowianki walczyły, ale to AWF-UKSW okazał się lepszy

Sporej dawki siatkarskich emocji dostarczył kibicom sobotni mecz II ligi pomiędzy AZS-em AWF-UKSW Warszawa a Łaskovią. Stołeczny zespół zwyciężył w czterech setach, choć łaskowiankom niewiele zabrakło by doprowadzić do tie-breaka.

Łaskowianki po raz kolejny wybrały się do Warszawy by odczarować halę przy ul. Marymonckiej, gdzie jeszcze nigdy nie udało im się zwyciężyć. Dodatkowym smaczkiem sobotniego meczu był fakt, że w zespole Łaskovii na pozycji libero zagrała Magdalena Dudek, wieloletnia zawodniczka klubu z Warszawy, która tym razem musiała stanąć po drugiej stronie siatki, naprzeciwko swoich koleżanek.

W pierwszym secie od początku lepiej prezentowały się podopieczne trenera Bogdana Lipowskiego. Łaskovia wypracowała sobie kilkupunktową przewagę, nie pomagały przerwy brane przez trenera akademiczek, Andrzeja Ojrzanowskiego, a w pewnym momencie na tablicy wyników widniał rezultat 12:19. Warszawianki co prawda odrobiły część strat, ale nasze siatkarki nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa i zwyciężyły w pierwszej partii 22:25.

Set drugi to początkowo dominacja gospodyń. AWF-UKSW prowadził nawet w pewnym momencie różnicą 10 punktów (14:4). Łaskowianki starały się nawiązać walkę z przeciwniczkami, jednak kłopoty w przyjęciu przekładały się na brak skuteczności w ataku. Akademiczki raz po raz stawiały szczelny podwójny blok, którym zdobyły w tej odsłonie 4 punkty, a gdy naszym siatkarkom udawało się go sforsować, warszawianki, głównie za sprawą atakującej Małgorzaty Jasek, wyprowadzały skuteczne kontry. Łaskovia co prawda zmniejszyła nieco przewagę stołecznego zespołu, ale końcówka należała do siatkarek trenera Ojrzanowskiego, które wygrały 25:16.

Partia trzecia, podobnie jak druga, rozpoczęła się od kilkupunktowej przewagi warszawianek. Łaskowianki, mimo tego że znacznie poprawiły przyjęcie, popełniły w tym secie aż 10 własnych błędów, co w głównej mierze zadecydowało o wygranej stołecznej ekipy 25:19.

Set czwarty był najbardziej emocjonującą odsłoną całego spotkania i stał na wysokim poziomie. Oglądaliśmy sporo długich wymian, a obie drużyny popełniały bardzo mało błędów. W tej partii po stronie Łaskovii świetnie spisywała się Agnieszka Chojnacka, która zdobyła w całym secie aż 9 punktów. Agnieszkę mocno wspomagała Paulina Czubak, która również była bardzo skuteczna. Łaskowianki utrzymały bardzo dobry poziom przyjęcia i poprawiły skuteczność w ataku, dzięki czemu udało im się wyjść na prowadzenie. W pewnym momencie urosło ono do 4 punktów (11:15). Niestety, końcówka należała do akademiczek. Gospodynie odrobiły straty i wywalczyły pierwszą piłkę meczową (24:22), którą Łaskovia jeszcze obroniła. Drugiej szansy stołeczny zespół już nie zmarnował i po skutecznym ataku Małgorzaty Jasek zwyciężył 25:23 a w całym meczu 3:1.

Wielka szkoda, że naszemu zespołowi nie udało się wydrzeć warszawiankom choćby jednego punktu, który przy bardzo wyrównanej sytuacji w tabeli mógłby okazać się bezcenny. Niestety, porażka i wyniki pozostałych spotkań sprawiły, że nasze siatkarki spadły w tabeli na ósme miejsce. Już za tydzień czeka je kolejne bardzo ważne spotkanie. Tym razem zmierzą się we własnej hali z Bluesoft Mazovią Warszawa, która w tabeli zajmuje trzecie miejsce. W zeszłym sezonie warszawianki przegrały w hali przy Berlinga 3:1. Miejmy nadzieję, że naszym siatkarkom uda się powtórzyć ten wynik i dopiszą do swojego konta kolejne punkty. Spotkanie z Mazovią w najbliższą sobotę o godz. 18:00, już teraz gorąco na nie zapraszamy!

AZS AWF-UKSW Warszawa – ŁMLKS Łaskovia 3:1
(22:25, 25:16, 25:19, 25:23)

Skład Łaskovii: Karbowska (5 pkt), Chojnacka (19), Gruszka (10), Mielczarek-Błońska (8), Czubak (11), Gonerska (8), Dudek (libero) oraz Grzesiak, Makaruk, Lipowska (1)

Wyniki pozostałych meczów 6. kolejki:

BAS Białystok – UKS Ósemka Siedlce 3:0 (25:11, 25:21, 25:18)
AZS UMCS Lublin – ŁKS II SAN MG13 Łódź 2:3 (25:11, 25:21, 19:25, 23:25, 10:15)
ESPES Sparta Warszawa – GLKS Nadarzyn 3:1 (25:16, 25:12, 22:25, 25:19)
Bluesoft Mazovia Warszawa – NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki 3:2 (25:22, 26:28, 25:23, 19:25, 15:8)

Kliknij by skomentować

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Na górę